RSS
czwartek, 21 czerwca 2007
a przecież
-czes...
-czemu nic nie piszesz? nie chcesz ze mna rozmawiac? ...
-nie masz serca bo nie potrafisz sie dla mnie poswiecic...
-no napisz cos w końcu bo zwariujee...

-6
-taki jestem i się nie zmienie, cześć.

mój mały mozdzek nie mogl wymyslec nic innego prócz - egoista- chociaz nie... wymyslił jeszcze wiele, ale to nieważne - potrzebujesz mnie bo beze mnie to nic Ci się nie uda.- moja najgłusza mądrość... kto by tego posłuchał, ni kszty prawdy w tym. ja sobie z soba nie radze to napewno moje złote myśli i sposób życia kogoś doprowdziły by do chwały. - nie kochasz mnie! ja to wiem!!- niczym z telenoweli chęć wzbudzenia litości nad moją osobą...-nigdy się mną nie zainteresowałeś- to, że nigdy nie spytał co u mnie nie znaczy przecież ze go nie obchodze... a zresztą już nawet nie pamietam co jeszcze dało mi sie wymyśleć. t oco człowiek jest w stanie czuc w danej chwili jest dość przerażające. chyba powinno się mnie do świrów zamknąć. bo we mnie coś wybucha i nie potrafie tego powstrzymać. chciałabym, nie umiem. wybacz mi. nie potrafie niczego dobrze zrobić. jestem życiowym nieudacznikiem. nic mi nie wychodzi... a do tego zostałam zupełnie sama... 10 godzin telewizji to stanowczo za dużo. nie wychodze poza moje '4ściany' to jest jak kara za morderstwo. w sumie tak jakbym zabiła. dwoje osób i ich miłość. czego sie nie dotkne to spieprze. ktoś musi być życiową kaleką żeby ktoś inny mógł być ideałem. wiedziałam że gdzieś takowy jest. nawet przez chwile był mój. był ale na oczy przejrzał. -to znaczy że to już koniec?...
- tak.
no nic dziwnego kto by wytrzymał. i tak jakiś nobel się należy...










Kocham Cię ja Ci wszystko, ja Ci zawsze. kiedy tylko będziesz chciał. całe moje życie Tobie poświęcone. Ty jesteś jedynym moim celem. więc i tak na nic innego w życiu nie czekam. TYLKO NA CIEBIE. CAŁE ŻYCIE.

Jesteś jak Słońce o wschodzie, promykami rozświetlasz moją twarz, jesteś jak wiatr- pędzisz przez życie, uczyłeś mnie tej siły. Jesteś jak noc- zapowiadałeś dzień, cudowny dzień. Jesteś jak kwiat- tak łątwo można Cię zranić, przepraszam za to że byłam. Jesteś jak woda - chłodziłeś mnie w "gorące dni" no i jeszcze a może przede wszystkim, jesteś jak ogień- zniszczyłeś we mnie złudzenia. teraz wiem, że nie zasłużyłam na Ciebie.
JESTEŚ CAŁYM MOIM ŻYCIEM, MIŁOŚĆIĄ. kocham. sercem duszą ciałem. kocham.
Są chwile, takie jak ta, kiedy dziękuje całemu światu za Niego. W sumie to nie są chwile, to teraźniejszy czas, to półtora roku. Nie wiem czemu akurat ja, czym sobie zasłużyłam, nic nadzwyczajnego w sobie nie mam, a jednak, mam Go. To zmienia całą mnie. Z pustej, szarej myszki, na tęczke kolorów, emocjiiii. Kocham Cię. Będą dzieckiem wyobrażałam sobie miłość do mężczyzny mego zycia. To przeszło wszystkie moje oczekiwania. To jest jak bomba atomowa. Kocham Cię. Kocham Cię o każdej godzinie, minucie sekundzie! W każdej chwili. Całe moje życie to Ty. Juz nie widze innego. Kocham Cię. Jesteś jak lekarstwo na raka. Kocham Cię! Zawsze chce mieć Cie blisko, obok, w najgorszej i najszczęśliwszej chwili życia, zawsze z Tobą, bo w końcu jesteś moim Sercem. Jesteś jak promyk słońca w szary, smutny dzień. Jesteś jak świeżo zerwana truskawka zimą, jesteś jak miękki koc w zimną noc i kubek gorącej czekolady. Kocham Cię!!! Jesteś mój i dziękuje za to, za każdy dzien z Tobą, za każdy z osobna, dziękuje. Tylko czasami tak strasznie się boje, tak strasznie... Że kiedyś Cię przy mnie nie będzie. Że nie będzie już Nas...


ot sie doczekałam.
piątek, 20 października 2006
z nim.

"..nie myśl że nie kocham...lub że tylko troche.

Jak Cię kocham? nie powiem...no bo nie wypowiem...

tak ogromnie, bardzo, jeszcze więcej może... i dlatego właśnie żegnaj! zrozum dobrze ŻEGNAJ!..."

no właśnie. AŻ za bardzo, za ogromnie... AŻ tak żeby życie moje stało się męczarnią. Drogą Krzyżową Chrystusa. a... Kocham Cię.    K    OOOOOOOO.   cham.    Cię. :*.

"jaka godzina kończy się? a jaka zaczyna..."

niedziela, 15 października 2006
oj gupia Ty...

i kolejny raz moj domek z kart runoł.

ale to juz ten ostatni kolejny raz.

i ja to wiem.

oooooooooooooooo nie    już nigdy tego nie powiem.

głowa mnie boli nie moge się na niczym skupić i w ciągu nicałych 2minut spieprzyłam 10miesięcy mojego życia. jakas godzine temu.

jestem chora. wszedzie Cie widze. Ciebie Ciebie i Ciebieeeee. tylko że w jednej osobie. bo ja Ci chcialam powiedzieć aj low ju aj low ju aj low juuu.

i takie postanowienie 'nowożyciowe' mam. koniec z mądrkowaniem marudzeniem i beczeniem beeeeeeeee. a i silna jestem od tej pory!! <dumny>.

piątek, 29 września 2006
cześć i czołem.

jakie niewiedzenie jest kurwa okropne.

jak się nie wie czemu.

czemu się kocha.

i czemu się nie kocha.

kocha się bo się nie kocha się bo kocha się nie bo.

nie-bo. bo nie. niebo. nie bo nie. nie bo bo nie bo nie. nie nie nie bo! . bo nie i już.

bo jam Ci gwiazdke z Nieba. Klusko...z rosołu.

"Gdzieś tam w oddali wśród szeptów

Poeta pisał miłosny wiersz i nazwał go milczeniem

Bo nie chciał używać słów …

Jak ktoś kiedyś powiedział , że miłość jest jak łza

 

A czas tak leciał do przodu, nie oszczędzając nas

Nikt nie przypuszczał wtedy, że … że zakocha się jeszcze raz

I trudno powiedzieć słowo… wyrażające to uczucie

Wtedy kiedy ktoś z nich poczuł serca kłucie …

Mijał dzień za dniem

A miesiąc gonił rok

Ktoś kiedyś powiedział Kocham

Uczynił pierwszy krok …"

Nie dokonczyles go... dla mnie.

Niebo.

ja tez zawsze chcialam Ci powiedziec jak bardzo Cię Kocham.

nie mogłam.

kocham jest zbyt małym słowem.

kocham nie wyraża tego co się czuję.

więc ja Ciebie nie kocham.

ja Ciebie ponad nieskonczonosc 'czuje'.

ja Tobą oddycham. ja Tobą widzę. ja Tobą słysze. ja Tobą żyje.

ja Tobą wszystko.

ja Tobą zawsze.

nawet ukrzyżowanie nie będzie takim cierpieniem jak rozłąka.

z Tobą Niebo.

bo Ty Niebo... Ty mi zabrałeś cegły z których zbudowałam swój 'dom'.

bo Ty Niebo...Ty mi życie zabrałeś! jakiż ja grzech uczyniłam że Ty mi Niebo spieprzyłeś wszystko?!.

coż żem zrobiła... żebym w dzień święta swego życie straciła? jakaż ja próżna byłam, że żadałam co kolwiek?. od Ciebie... Niebo.

Ty mi Niebo... Niebem jesteś.

                                             i 

 

ja Cię KOCHAM. ponad niebo...Niebo.  ale to się wytnie... nie?

moje. N...I....E.........BOooooo.

nie wiem.

piątek, 16 czerwca 2006
umieranie...

ja wiedziałam... ale nie zdawałam sobie z tego sprawy... uciekałam od tej chwili...

az pewnej godziny... On wzioł...wziol i umarł.

Tak poprostu położył się i umarł...

I nie ma... nie ma Go tutaj... tam też nie ma!!

W kuchni nawet Go nie ma...

GDZIE ON JEST?!?!?!?!...

ODDAJCIE MO GO!!!

niech On wróci...

ja tęsknie.

a Ona? Ona przytuliła go i zapomniała(?).

a Jego już nie ma...

dziwnie tak.......

OKROPNIE!!!!!!

pusto.

Benuś... Kocham.

ps. WRÓĆ!!!!!!!. proszę.

poniedziałek, 13 marca 2006
radosci!

dzien za dniem szukam szczescia...(?)

Gdzie jesteśśśśśśśśśśś?...

szukam Cię tu i tam... nie moge znaleść...?

poszukam jutro;]

sobota, 04 marca 2006
Kruszek i Jagusia.

-znowu?!

-coooo ZNOWU??!!

-eh... jednak znowu...

-COOO??!!

-NIC.

-aha

...

-to może tak. Na co tak patrzysz?

-w sumie to na nic.

-na nic? Nic to te moje pół litra na dwójke!

-to ja patrze na dziure między krzakami!!!!!!!!

-znajomej całować nie będę.

-??

wtorek, 28 lutego 2006
'ale proszę Cię wróć do mnie 30sty raz...'

"В остатнiх десятьох роках в Польщи а также поза єй границями, написано дост дуже о Лемках. Написано также в газетах і книжках. Важне, же о Лемках в Польщи, о їх житю, о їх істориі за остатнє 50 років написали тіж сами Лемки. До тих вспоминив хочу і я доложити описи люди - Лемків, котри жиют ту в Америці, а котри перешли през тоту тернисту дорогу, яком погнано Лемків в роках од 1939 - до 1947. Свою дорогу житя днес ту описуют" i tak nie wiem o co chodzi.O CO CHODZI?!

dosc wszystkiego mam...gdzie jestes? teraz. potrzebuje Cię.

potrzebujepotrzebujepotrzebuje!!

potrzebujeeeeeee. trzebujepo? ujepotrze? problem ze sobą mam.

nie moge bez Ciebie.

nie mogę z myślą braku pewności ze jesteś.

aż się jeść nie chce.

chce nie chce nie chce.nie

to co teraz mi się chce to łzami się wyrzygć.

chociaż łez też dość maaam...

szukam Cię... pomiędzy słowami. pomiędzy śliną pomiędzy szcześciem a lękiem. szukam.

TyiJa...zawsze jeszcze ktoś. finezyjnie. zle mi. ot co powiedziec chciałam.

ZLEEEE.

czuję się jak spalony papieros. jakkolwiek może czuć się spalony papieros...ja teraz tak się czuje. . .

dziękuje.

teraz....teraz potrzebuje silnego kopnięcia w głowe.

i

Ciebie... Ciebie..i wiosny mi potrzeba. słonecznikow motyli makow ciepła.

gdzie jesteś teraz? jak Ci jest... 

tęsknio mi jest. bądz!. BĄDZ. , . . ., .,,,...

 
1 , 2